|
FinansowanieZmartwienie: mieszkania tańsześroda, 21 maja 2008 Metro Warszawa Nieruchomości FinansowaniePo wielkim boomie mieszkania
nareszcie zaczęły tanieć. Spędza to sen z powiek tym, którzy
własne M kupili za pożyczone w banku pieniądze rok, dwa lata temu.
A to nie koniec ich zmartwień - wzrosło oprocentowanie kredytów.
Ceny mieszkań, szczególnie tych z płyty i w dzielnicach mniej atrakcyjnych, spadły w ostatnim czasie o kilka procent. Na przykład według „Barometru cen mieszkań" „Gazety Wyborczej" rok temu za metr kwadratowy w lokum na Targówku w Warszawie trzeba było zapłacić 7400 zł. Dziś - 7026 zł. Zdaniem analityków to nie koniec obniżek. - W perspektywie pięciu lat takie mieszkania będą tańsze o kolejne 10, a nawet 15 procent - przewiduje Paweł Majtkowski, doradca finansowy z Expandera. Takie informacje niepokoją Tomasza Gocłowskiego. Kilka miesięcy temu pożyczył w banku 300 tys. zł. Kupił za nie 30-metrową kawalerkę w bloku z wielkiej płyty na Górnym Mokotowie w stolicy. Dodatkowe 40 tys. zł włożył w remont. - Mam świadomość, że moje mieszkanie z dnia na dzień traci na wartości - mówi Tomasz. Osób w podobnej sytuacji są tysiące. Analitycy rynku mają dla nich jedną radę: jak najszybsza sprzedaż. - Warto to zrobić, godząc się nawet na cenę niższą, niż sami zapłaciliśmy. Trzeba zapomnieć, że odzyskamy pieniądze, które zainwestowaliśmy w remont i wyposażenie. Ale i tak stracimy na tym mniej, niż czekając kilka lat, gdy ceny mieszkań w wielkiej płycie będą niższe o kilkanaście procent - nie ma wątpliwości Majtkowski. Spadające ceny to niejedyne zmartwienie osób, które całkiem niedawno wprowadziły się do mieszkań kupionych na kredyt. Od kwietnia 2007 roku średnie oprocentowanie pożyczek zaciągniętych w złotówkach wzrosło z 5,24 do 7,05 proc. - Oznacza to, że wszyscy, którzy rok temu spłacali 30-letni, 300-tysięczny kredyt, płacili miesięczną ratę na poziomie 1655 zł. Dziś zapłacą 2005 zł, czyli o 350 zł więcej - mówi Mikołaj Młochowski, doradca finansowy z redNet Finance. Do końca tego roku raty kredytów będą jeszcze wyższe, bo według analiz i przewidywań ekonomistów ich oprocentowanie skoczy aż do 8 proc. - Za każde 100 tys. zł, które pożyczyliśmy w banku, zapłacimy ratę większą o 50 zł. - wylicza Paweł Majtkowski. Wszystkim, którzy w tej chwili chcą kupić własne M i w przyszłości dużo na tym nie stracić, radzi, by pieniądze zainwestować w lokum nie starsze niż 10 lat i położone w ładnej dzielnicy, z której łatwo dojechać do centrum. Takie nie powinno stracić na wartości. 2-5 proc. - o tyle spadły ceny
mieszkań w wielkiej płycie i w mniej atrakcyjnych dzielnicach. |